wwwwww

Witamy na stronie internetowej www.redinpe.com

Recenzje i opinie



 

Opinie o czasopiśmie z listów czytelników

 

 

Pana Wacława Łucyk z Bytomia

(...) Tym razem z naprawdę wielką przyjemnością przekazuję kilka słów uznania za Artykuł w INPE nr 162-163 z marca - kwietnia 2013 r.

Po "prześlizgnięciu się" zaraz po otrzymaniu i zapamiętaniu tematu, dopiero teraz obowiązki dziadkowe i drobne życia potocznego umożliwiły jego przeczytanie z odpowiednią uważnością. Jestem nim oczarowany. Ponieważ od wielu lat wykładam, w ramach sepowskich (Odział Gliwicki) na kursach przygotowujących do egzaminów kwalifikacyjnych, podstawy ochrony od porażeń czuję problemy słuchaczy - często uczniów techników el. - ze zrozumieniem tych zasad. Tak prostych a tak skomplikowanych. Artykuł Pana jest niezmiernie dydaktyczny!!! I tak ZROZUMIAŁY. Osobiście bardzo dziękuję za Niego; wydaje mi się, że jest napisany specjalnie dla mnie. Jestem przekonany, że wszystkim chcącym (niestety trzeba chcieć) ułatwi zrozumienie zasad ochrony przeciwporażniowej.

Wacław Łucyk.

(2013.12.08)

 

Pana Adriana Ch.

Po raz pierwszy zaprunerowałem Państwa miesięcznik Inpe i jestem bardzo zadowolony z jego treści...

Dziękuję,

Pozdrawiam

Adrian

(2013.12.03)

 

Pana Romana Majcherka z Poznania

Jestem stałym czytelnikiem INPE, a prezentowane w nim artykuły są najwyższej jakości - chwała redakcji, a zwłaszcza Redaktorowi Naczelnemu, Panu Tadeuszowi Malinowskiemu (...)

Roman Majcherek

(2013.10.09)

 

Pana Józefa Broja z Gliwic

Szanowny Panie Doktorze.

Z wielką uwagą przestudiowałem artykuł dot."konsekwencji ustanowienia normy PN-HD 60364". Powiem dalej - wszystkie Pana wypowiedzi na łamach INPE ułatwiają w sposób znaczący interpretację zagadnień elektroenergetycznych.

Życzę Panu dalszej twórczej pracy w tych zagadnieniach.

Moje poniższe wystąpienie dotyczy jednak stosowania tych zagadnień (poprzednich także) w praktyce, tj.bezpośrednio na budowie.

Jestem projektantem od 1974 roku (BP BIPROHUT) a od 1982 roku i nadal param się działalnością gospodarczą w zakresie projektowania, nadzoru i wykonawstwa.

Nie będę tu wnikał w szczegółowe rozwiązania budowy układów elektroinstalacyjnych aczkolwiek byłoby w tym temacie wiele do opisania, lecz skupię się na zagadnieniach dot.połączeń wyrównawczych i to w odniesieniu do całego procesu budowlanego. Jeżeli problem ten jest w miarę dobrze rozwiązany i przestrzegany na budowie obiektów typu supermarket, hale fabryczne (choć bywa tu różnie) zapewne i stadion, to na mniejszych obiektach, typu domy jednorodzinne, małe hale magazynowe itp jest , delikatnie mówiąc, pomijany - począwszy od uziomu fundamentowego.

Zauważam, że wiele pozwoleń na budowę wydawanych jest na podstawie projektu budowlanego, w którym nie występuje branża elektryczna.

Potwierdzić mogę także, że wiele firm budowlanych nie zna tego zagadnienia wzgl.nie chce znać, natomiast firmy elektryczne są nieobecne w początkowej fazie budowy. Należałoby zatem zapytać o funkcję osób odpowiedzialnych za proces budowlany (kierownik budowy, inspektor nadzoru).

Stwierdzam, że w tej materii jest ogromna luka a samo działanie organizacji SEP jest niewystarczające.

Można mieć jedynie nadzieję, że artykuł Pana Doktora a także liczne sympozja organizowane przez Stowarzyszenie SEP trafią do szerszego grona osób odpowiedzialnych za proces budowlany.

Pozostaje jeszcze jedna istotna sprawa a mianowicie taka, aby wymagano od kierownika robót elektrycznych stosownych uprawnień budowlanych a to jest rzadkością ,bowiem powszechne jest to, że wystarczające są uprawnienia SEP.

Kończąc, chciałbym o jeszcze jednej sprawie a właściwie, o indolencji w zagadnieniach TN i TT. Zauważam, że projektanci mylą te układy w odniesieniu do PEN i N i jest to dość powszechne. Upłynęło już sporo czasu od daty wprowadzenia tych układów sieciowych i wydawałoby się, że wszystko jest wyprostowane. Pozostaje tu jednak wątek , który zachował się z dawnych czasów "zerowania". Otóż w układach TT przewód N jest nadal wykorzystywany przy tzw."zerowaniu" . Pytanie to zadałem również Panu prof.Jabłońskiemu i nie otrzymałem właściwej odpowiedzi. Również Przedsiębiorstwo Energetyczne przechodzi obok tej sprawy.

Pozdrawiam serdecznie: Józef Broj

(2010.08.01)

 

Pana Tomasza Lisowskiego z Krzepic

Z wielką przyjemnością przeglądałem wybrane numery INPE, które zawierały merytoryczną treść przydatną dla praktyków (zmiany w prawie, opisy norm, rozporządzeń, praktyczne porady itd.), czego nie można znaleźć w innych wydawnictwach. (…) Cieszy mnie fakt, że istnieje jeszcze wydawnictwo publikujące konkretne informacje przydające się w codziennej pracy inżyniera.

(2004.06.09)

 

Pana Jana Popławskiego z Legnicy

… Wasze wydawnictwa, bieżąco informujące o aktualnych przepisach, normach i zasadach technicznych odgrywają bardzo ważną rolę, przyczyniając się do prawidłowego projektowania, wykonawstwa i bezpiecznej eksploatacji instalacji i urządzeń elektrycznych”

(2005.02.23)

 

Pana Józefa Wysockiego z Wrocławia (z listu do Redaktora Naczelnego)

Panie Redaktorze, uważnie czytam redagowany przez Pana miesięcznik. Czytam go z dużym zainteresowaniem i przyjemnością. Jest dla mnie źródłem wiedzy. Ale szczególnie ważna jest dla mnie polemika prowadzona na łamach INPE

(2005.11.20)

 

Pana Grzegorza Loski z Katowic

INPE prenumeruję od 1999 r. i mam wszystkie jego egzemplarze, czasami wracając do artykułów sprzed kilku lat. Według mnie to nr 1 w Polsce, jeżeli chodzi o prasę elektryczną

(2006.09.21)

 

Pana Andrzeja Trepkowskiego z Kwidzynia

Dziękuję za dobrze prowadzone czasopismo, niezbędne w tym gąszczu zmieniających się przepisów. Mój zakład prenumeruje 3 egzemplarze. Będę wdzięczny za nadesłanie po jednym egzemplarzu zeszytów „Podręcznika INPE dla Elektryków” na moje nazwisko.

(2006.10.30)

 

Pana Mirosława Wolskiego z Łodzi

Wytykane przez wybitnych specjalistów w licznych publikacjach błędy w rozporządzeniach, artykuły zawierające ich interpretacje i omawiające związane z nimi sprawy problemowe są korzystne dla prawidłowego aktualnie i w przyszłości projektowania, budowania sieci, instalacji i urządzeń elektrycznych. Publikowane w INPE artykuły o treści polemicznej są czytane z dużym zainteresowaniem. Są formą walki o prawdę w dziedzinie techniki. Przyczyniają się do rozszerzania współczesnej wiedzy technicznej, na miarę potrzeb optymalnego pod względem techniczno-ekonomicznym projektowania i wdrażania nowoczesnych rozwiązań technicznych. Dzięki publikowanym artykułom, komentarzom i polemice dociera do czytelnika aktualna wiedza techniczna niezbędna w pracy elektryków.

(2006.12.15)

 

Pana Jerzego J. Baranowskiego z Z.E. Warszawa-Teren (z listu do Redaktora Naczelnego)

Chciałbym … także podziękować za wzorowo prowadzony miesięcznik SEP INPE, który jest podręcznikiem dla wielu elektroenergetyków. W opinii środowiska spełnia on rolę rzeczoznawcy i często ostatecznego arbitra spraw naszych, czyli elektroenergetyków.

(2007.10.20)

 

Pana A. Kwiatkowskiego z Gliwic (z listu do Redaktora Naczelnego)

Dopiero w tym roku, w maju na konferencji „Sonelu” dowiedziałem się o wydawnictwach INPE. Zamówiłem tegoroczną prenumeratę i po otrzymaniu przesyłki, w której znalazłem też uporządkowany tematycznie spis treści numerów archiwalnych, nie zwlekając zamówiłem wszystkie wcześniej wydane zeszyty monotematyczne „Podręcznika INPE dla Elektryków” i wybrane numery miesięcznika.
Szanowny Panie Redaktorze, dziękując za szybką i sprawną realizację mego zamówienia, pragnę równocześnie przekazać moją opinię o czasopiśmie i wyrazy uznania za wprowadzenie na rynek wydawniczy czasopisma, które od początku wprowadzanych w kraju zmian w normalizacji i przepisach technicznych dobrze służy czynnym zawodowo elektrykom.
Bieżąca aktualizacja zbioru Polskich Norm, dokumentów normalizacyjnych, aktów prawnych związanych z elektryką, zasad wiedzy technicznej, komentarze do norm i przepisów, artykuły krytyczne i polemiczne oraz odpowiedzi na pytania i listy czytelników, publikowane w miesięczniku INPE, pozwalają ustawicznie doskonalić kwalifikacje zawodowe elektryków. Na szczególną uwagę zasługują monotematyczne zeszyty „Podręcznika INPE dla Elektryków” pomocne projektantom i wykonawcom sieci, instalacji i urządzeń elektrycznych, i nie tylko. Dotychczas wydanych 20 zeszytów nie wyczerpuje potrzeb. Zeszyty, z zasady prezentujące aktualne zasady wiedzy technicznej są niezastąpione w przypadku luk legislacyjnych lub normalizacyjnych. Żadne z wychodzących w Polsce czasopism nie obejmuje tych zagadnień równie kompleksowo i ciągle.
Dziękując za to proszę przyjąć szczere wyrazy uznania i głębokiego szacunku.

(2008.07.31)

 

Pana Zdzisława Prędkiego ze Sp. Pr. „Remopol” w Opolu (przy okazji pytania o zeszyt na temat ochrony przeciwporażeniowej w urządzeniach elektroenergetycznych o napięciu do 1 kV)

INPE prenumerujemy od czasu ukazania się czasopisma. Pozytywnie oceniamy przydatność miesięcznika i zeszytów monotematycznych „Podręcznika INPE …” w pracy zawodowej elektroenergetyków. Bieżące informacje o normach i przepisach technicznych, komentarze i opinie o nich (także polemiczne), różnorodne artykuły i informacje naukowo-techniczne pozwalają nam aktualizować wiedzę techniczną potrzebną w pracy oraz podnosić kwalifikacje zawodowe m.in. przygotowując się egzaminów kwalifikacyjnych. Serdecznie pozdrawiamy pracowników Redakcji i współpracujących z nią autorów. Życzymy powodzenia i dalszych sukcesów w redagowaniu wydawnictw INPE dla dobra rzeszy elektryków i efektów ich pracy w wykonawstwie i usługach.

(2008.08.08)

 

Pana Dariusza Zienkiewicza, specjalisty ds. Eksploatacji Obiektów z GAZ-SYSTEM S.A. Oddział w Rembelszczyźnie (przy okazji zamówienia archiwalnych zeszytów „Podręcznika INPE …”)

Od lat jesteśmy czytelnikami miesięczników INPE oraz zeszytów tematycznych. Czerpiemy z nich wiedzę o obowiązujących przepisach, normach o eksploatacji urządzeń i instalacji elektrycznych. …

(2010.04.27)

 

Pana Andrzeja Szuby,członka Śwętkorzyskiej OIIB (przy okazji kontynuacji prenumeraty)

Uprzejmie proszę o kontynuację prenumeraty Miesięcznika INPE (...)
Jednocześnie stwierdzam, że czasopismo, redagowane przez najwyższe autorytety w Polsce, zawiera najświeższe i najlepsze wiadomości z dziedziny elektryki. Materiały w nim zawarte są mi niezbędne w celu pogłębiania swoich wiadomości, z którymi jestem związany ponad 40 lat w pracyzawodowej.

(2011.05.11)

Pana Grzegorza Loski

INPE prenumeruję od 1999r. i mam wszystkie jego egzemplarze, czasami wracając do artykułów sprzed kilku lat (wg mnie to nr 1, jeśli chodzi o prasę elektryczną)

(2001.12.10)

Pana Grzegorza Loski (z listu do Redaktora Naczelnego)

Chciałem Panu serdecznie podziękować za przesłany egzemplarz INPE nr 19 oraz tych kilka słów napisanych przez Pana, które świadczą o prawdziwie poważnym traktowaniu czytelników. Jestem stałym czytelnikiem INPE od 2001 r., a uzupełniłem moją bibliotekę techniczną o roczniki 2000 i 1999 r. Bez zbędnej kokieterii mogę stwierdzić, że INPE jest obecnie w mojej inżynierskiej praktyce elektryka na pozycji nr 1, a Pańskie artykuły czytam z największą uwagą.

(2002.09.01)

Pana Jerzego Mazura z Zawiercia

Jako osoba odpowiedzialna za gospodarkę energetyczną w zakładzie, oraz jako projektant wysoko cenię INPE bardzo pomocny w mej pracy

(2002.09.01)

Pana Andrzeja Cholewy z Gliwic

… w moim środowisku, tj. elektryków związanym z górnictwem, praca którą Państwo wykonujecie redagując INPE, jest wysoko ceniona

(2002.12.23)

Pana J. Janczewskiego z Gdańska (z listu do Redaktora Naczelnego w odpowiedzi na ankietę)

Ad.1. Czy dobrze, że zamieszczane są artykuły nie stroniące od ostrych słów w ocenie publikacji adwersarzy?

Jak najbardziej dobrze. Myślę, że chodzi o artykuły dr E. Musiała, które w jakimś sensie odbrązawiają nietykalne autorytety, i wlewają życie i ruch w dość monotonną tematykę wykazu Norm i Przepisów. Jest on doskonale zorientowany w gąszczu tych zmieniających się norm i przepisów elektr. a jego wypowiedzi charakteryzuje ostre pióro.
Od razu przyznam się, że zaprenumerowałem INPE głównie po to, by zapoznać się z jego wypowiedziami i opiniami, oraz z ewentualnymi kontrargumentami jego adwersarzy, ale tych ostatnich jakoś nie widać.
Jest prosta zasada, jeśli ktoś czuje, że ma rację - niech mu odpowie równie ostro, ale adwersarze milczą, widać brakuje im argumentów, więc udają że są obrażeni.
I wg mojego domysłu, prawdopodobnie usiłują wywrzeć na Pana, jakieś naciski w kierunku ocenzurowania, czy też ograniczania tego Autora, stąd przypuszczam Pańskie zapytanie. Poddanie się takim naciskom uważam za b. niewskazane – pismo wydawane przez Pana Inżyniera utraciłoby cenne cechy niezależności.

Ad 2. Czy zagadnienia prezentowane różnie, przez różnych autorów nie wprowadzają zamętu w rozumieniu norm i przepisów?

Moim zdaniem nie. Rozmaite naświetlenie zagadnienia - przyczynia się do zmobilizowania czytelnika i zdopingowania go do myślenia, studiowania i wyrobienia własnego zdania. INPE jest poważnym pismem technicznym, a nie zbiorem gotowych instrukcji wykonawczych. W wątpliwych przypadkach jest dział zapytań i odpowiedzi.

Ad 3. Czego w INPE brakuje, a co jest niepotrzebne?

Dobrze byłoby, aby dział „zapytania i odpowiedzi” mógł zostać podniesiony do oficjalnej rangi Komentarzy SEP do Norm i Przepisów. Albo jeszcze lepiej - pytania i odpowiedzi pozostawić tak jak są, a Komentarze SEP wprowadzić jako osobny dział. Rozwiązałoby to sprawę postawioną w zapytaniu nr 2.

Ad 4. Czy skromna szata graficzna wobec powszechnej elegancji czasopism, nie zniechęca czytelników?

Nie, nie zniechęca, a odwrotnie, budzi zaufanie i poszanowanie. To powszechna „elegancja” w jakimś sensie odpowiada przykładowo elegancji firmy technicznej, gdzie przychodzącego klienta wita pracownik marketingowy w koszuli z czerwoną muszką i we fraku. Poza „bełkotem techniczno - handlowym” którego wyuczono go na pamięć - mało co wie i umie. Stwarza tylko podejrzenie, że firma kapie złotem na zewnątrz, a wewnątrz jest pusta.
Wolę więc firmę i mam do niej od razu większe zaufanie, w której rozmawiam wprost z technikiem produkcji, choćby był w kombinezonie, czy fartuchu roboczym, ale fachowo i z poczuciem, że mój rozmówca wie o czym mówi.
Więc to samo dotyczy i każdego czasopisma technicznego – przynajmniej w naszych warunkach.

 

Piotr.K - 27-07-06, 09:00


Witam
Dobrze, że został utworzony taki wątek, będzie można polecić i podyskutować o poszczególnych pozycjach czasopism na naszym rynku.
Ja popieram czasopismo INPE.
Elektroinstalator prenumerowałem przez kilka lat i w latach 1995-2000 to było super czasopismo, teraz to zlepek reklam i nic nie wnoszących artykułów. Z ankiety wynika, że większość popiera czasopismo Elektroinfo. Dla tych co bezkrytycznie przyjmują przedstawiane tam artykuły polecam lekturę http://www.edwardmusial.info/el_wiatr.html.


ŚP KSKRAK_Krystyn - 27-07-06, 14:39


Witam wszystkich, Koleżanki i Kolegów na FORUM.
Poprzednio napisałem:

Cytat:
Przepraszam wydawców innych czasopism że wybrałem te cztery ale tylko te cztery prenumeruje i czytam.[/i]
Ankieta wg kolejności alfabetycznej.

Ja w tym przypadku oddzieliłbym INPE od pozostałych czasopism. INPE zawiera dużo istotnych informacji merytorycznych i o aktach prawnych. INPE nie wprowadza dziesiątek reklam co robi się już nieznośne i innych czasopismach.
Np. w ostatnim numerze INPE zawierającego 88 stron mamy 88 stron tekstu napisanego małym drukiem aby format wydania był mniejszy, co za tym idzie mniejsza cena dla kupującego.
Inne czasopisma tłumaczą się, że dzięki reklamom ich wydanie jest takie tanie. Jednak czytelnika to czasami już denerwuje szukanie jakiegoś normalnego artykułu w gąszczu reklam.
I tak ja na pierwszym miejscu oceniam INPE a na drugim (lub pierwszym z drugiej grupy) ElekroInfo gdyż w ElekroInfo jednak artykułów jest trochę i reklam nie za dużo.
Rozumiem reklamy jakiś firm raz na jakiś czas ale powtarzające się całostronicowe reklamy w każdym wydaniu to już wg mnie (przeciętnego czytelnika), to już przesada. Są duże koncerny wielkich firm, robiących obroty w miliardach i dla niech 12 reklam w ciągu roku, to jest taki koszt jak dla mnie paczka kawy.
Co z tego gdy przeciętny czytelnik kupi czasopismo techniczne zawierające 100 stron a treści merytorycznych będzie 25 lub mniej procent.
 


 

marcin714 - 08-06-07, 18:35


Inpe jest z innej półki
A pozostałe to fakt sama reklama bo teksty też są sponsorowane. Wydaje mi się ,że kiedyś przed laty jak był artykuł o wyłącznikach to nie pisał go gość z legranda tylko jakiś bezstronny specjalista. A teraz czytasz jakie to wszystko naj i naj. Czytać jednak trza bo skąd będziemy wiedzieć ,że wymyślili coś nowego


UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem